Niestety, ta cenna wiedza rzadko trafia wyżej. Dlaczego? Pracownicy często boją się o swoje zatrudnienie lub obawiają się mobbingu, co skutecznie powstrzymuje ich przed otwartym mówieniem o nieprawidłowościach. Milczenie staje się bezpieczniejszą strategią niż szczerość.
Niewykorzystany potencjał informacji zwrotnej
Ignorowanie głosu pracowników to marnowanie ogromnego potencjału. Doskonałym przykładem jest branża farmaceutyczna. Gdyby decydenci częściej wsłuchiwali się w to, co ma do powiedzenia farmaceuta lub technik farmaceutyczny pracujący „na pierwszej linii”, można by uniknąć wielu problemów systemowych.
Szczera komunikacja dwustronna to klucz do sukcesu. Wysłuchanie pracowników realnie przekłada się na wyniki biznesowe:
- ✅ Uniknięcie wysokiej rotacji w aptekach (i innych firmach).
- ✅ Utrzymanie zgranych zespołów, które pracują ze sobą efektywnie.
- ✅ Eliminacja niepotrzebnych konfliktów w zarodku.
- ✅ Zwiększenie efektywności pracowników, a tym samym rozwój i zyski przedsiębiorstwa.
Tabu oceny przełożonego
Skoro korzyści są tak oczywiste, dlaczego szefowie, dyrektorzy czy kierownicy – którzy sami rutynowo oceniają swoich podwładnych – tak często bronią się przed sytuacją, w której to pracownicy mogliby ocenić ich pracę?
To jedno z największych tabu w wielu organizacjach. Opór przed "odwróconym feedbackiem" ma solidne, choć rzadko werbalizowane podstawy:
➡ Naturalny opór przed informacją zwrotną „w górę” – hierarchia sprawia, że krytyka od podwładnego jest trudniejsza do przyjęcia. ➡ Obawa przed utratą autorytetu – lęk, że przyznanie się do błędu lub przyjęcie uwagi osłabi pozycję lidera. ➡ Strach przed konfliktami – unikanie trudnych rozmów, które mogą wyniknąć z negatywnej oceny. ➡ Brak kultury i narzędzi – wiele firm po prostu nie wypracowało bezpiecznych mechanizmów do przeprowadzania takiego procesu.