Kiedy rozmawiam ze znajomymi pracującymi w korporacjach, często słyszę opowieści o dniach, w których „nie mają co robić" – scrollują internet, przedłużają przerwy kawowe, a najważniejszym zadaniem dnia jest odpowiedź na kilka maili. Zastanawiam się wtedy: czy w aptece taka rzeczywistość w ogóle istnieje?
Apteka, która nigdy nie zwalnia tempa
Z mojego doświadczenia wynika, że w aptece zależność między ilością czasu a ilością pracy po prostu nie obowiązuje. Nawet jeśli teoretycznie zapanuje chwilowy spokój i postanowisz przez moment nie wykonywać żadnych czynności, rzeczywistość szybko weryfikuje te plany.
Kolejka – pojawia się jakby znikąd. Jeszcze przed chwilą apteka świeciła pustkami, a za moment przy okienku stoi już pięć osób, z których każda „tylko na chwilę".
Telefony – dzwonią nieustannie. Pacjenci pytają o dostępność leków, lekarze weryfikują przepisane preparaty, hurtownie potwierdzają zamówienia, a system Kamsoft przypomina o zaległych sprawach.
Problemy techniczne i formalne – to codzienność. Skomplikowana recepta z nieprawidłowym przepisaniem, refundacja, której system nie chce zaakceptować, komputer, który akurat teraz postanowił się zawiesić, pilne zlecenie do zrealizowania, faktura do wyjaśnienia. Każdy z tych problemów wymaga czasu, koncentracji i często konsultacji z różnymi instytucjami.
Kiedy chaos staje się normą
Prawdziwa „zabawa" zaczyna się, gdy kilka sytuacji nakłada się na siebie:
Dostawa towaru – nagle wjeżdżają kartony z zamówieniem, które trzeba przyjąć, zweryfikować, wprowadzić do systemu i rozłożyć na półki. A kolejka? Oczywiście stoi i czeka.
Niezgodność kasy – koniec dnia, rozliczenie i okazuje się, że brakuje lub jest nadwyżka. Trzeba szukać błędu, przeglądać paragony, analizować transakcje.
Konfliktowy pacjent – przychodzi z pretensjami, niezadowolony z ceny, działania leku czy obsługi. Wymaga cierpliwości, empatii i czasu na wyjaśnienie sytuacji.
Pilne maile – na skrzynkę wpada kilka wiadomości ze statusem „na wczoraj". Dyrektor, hurtownia, NFZ – każdy potrzebuje odpowiedzi natychmiast.
Receptura – gdzieś pomiędzy tym wszystkim trzeba znaleźć czas i spokój na przygotowanie zleconych leków recepturowych, co wymaga precyzji i skupienia.
Specyfika pracy w aptece
Praca w aptece to nieustanna gotowość do reagowania na zmieniającą się sytuację. To zawód, w którym:
- Nie da się „odłożyć" pacjenta na później – jeśli ktoś stoi przy okienku, trzeba go obsłużyć
- Nie można zaplanować dnia – każda minuta przynosi nowe wyzwania
- Multitasking to nie umiejętność, ale konieczność
- Stres jest stałym elementem środowiska pracy
Pytanie do środowiska farmaceutycznego
Jak wyglądają wasze dni w aptece? Czy znacie pojęcie „spokojnego dnia pracy"? A może także doświadczacie tej niekończącej się spirali zadań, gdzie każda próba złapania oddechu kończy się pojawieniem się kolejnego pacjenta, problemem technicznym lub pilną sprawą do załatwienia?
Być może gdzieś istnieją apteki, gdzie tempo jest wolniejsze, a farmaceuci faktycznie mają chwile wytchnienia. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że „dzień nic nierobienia w aptece" to oksymoron – połączenie słów, które po prostu ze sobą nie współistnieją.
A jak to wygląda u was?